Jak się macie?:) Ja dzisiaj bardzo dobrze! Jutro egzamin a ja jeszcze nie zaczęłam się uczyć:P a już 18:22:P:P
Pawełek jeszcze w pracy. Powinien być za ok 1-1.5 godziny. Więc jak spędziłam dzisiaj dzień? Na szukaniu różnych rzeczy na nasz ślub:) Znalazłam świetną dekoratorkę! Aż się boję ile sobie zażyczy:P Jadę do niej w tym tygodniu to się dowiem:) Poza tym znalazłam 3 wzory poduszek na obrączki:))
Przemyślałam ostatnio wiele rzeczy:) I nawet sobie zamówiłam książkę o tym jak się lepiej dogadać w związku:) Mam nadzieję, że wszystko się ułoży:)))
Mój plan - być szczęśliwą:))
Kocham:)
poniedziałek, 28 września 2009
piątek, 25 września 2009
Egzamin
Dzień jak co dzień.. Miałam egzamin z chemii. Nie wiem jak to się stało to nie wiem.. ale na 7 osób zdałam tylko ja. Powinnam się cieszyć, ale to by nie było do mnie podobne.. Dlaczego? Bo każdy egzamin mnie dołował. A jak nie dołował to na pewno smucił. Dlaczego? Bo jednak te 6 osób nie zdało. Zawsze myślę o innych. głupie to moje serce. Baaaardzo.
Jak co egzamin wysłałam wszystkim sms`a informującego 'zdałam:)'. W rezultacie dostałam kilka esów : super! jestem z Ciebie dumny! itd. Oraz dostałam zaproszenie od P. na kolację. Miał być w domu o 15... przed 16 pisałam za ile będzie.. powiedział, że nie wie. Szkoda mu grosza na wiadomość?:( smutne. Już nie mam ochoty na tą kolację. Po prostu chcę jechać do rodziców. I może tam powinnam zostać? i tak nie mogę jutro być w domu. więc może powinnam u nich spędzić trochę czasu? Tęsknię za nimi.
Całkiem ładnie dzisiaj słońce świeci.. świetny dzień na " :)" Tylko jak zawsze nie u mnie....
Zastanawiałam się wczoraj i doszłam do wniosku, że zmiany są możliwe.. Że mogę zmienić swoje życie na lepsze. Że nie muszę żyć tak jak żyję skoro mi tak źle.. A niestety jest mi źle. Muszę się porządnie zastanowić co dalej.
B. dalej jest pełen nadziei. Chociaż mi wmawia, że nie jest tak. Szkoda mi go... bo naprawdę nic z tego nigdy nie będzie... Takie jest życie mój drogi.
Jak co egzamin wysłałam wszystkim sms`a informującego 'zdałam:)'. W rezultacie dostałam kilka esów : super! jestem z Ciebie dumny! itd. Oraz dostałam zaproszenie od P. na kolację. Miał być w domu o 15... przed 16 pisałam za ile będzie.. powiedział, że nie wie. Szkoda mu grosza na wiadomość?:( smutne. Już nie mam ochoty na tą kolację. Po prostu chcę jechać do rodziców. I może tam powinnam zostać? i tak nie mogę jutro być w domu. więc może powinnam u nich spędzić trochę czasu? Tęsknię za nimi.
Całkiem ładnie dzisiaj słońce świeci.. świetny dzień na " :)" Tylko jak zawsze nie u mnie....
Zastanawiałam się wczoraj i doszłam do wniosku, że zmiany są możliwe.. Że mogę zmienić swoje życie na lepsze. Że nie muszę żyć tak jak żyję skoro mi tak źle.. A niestety jest mi źle. Muszę się porządnie zastanowić co dalej.
B. dalej jest pełen nadziei. Chociaż mi wmawia, że nie jest tak. Szkoda mi go... bo naprawdę nic z tego nigdy nie będzie... Takie jest życie mój drogi.
czwartek, 24 września 2009
Kolejny dzień..
Wczoraj wujek dał się jeszcze we znaki.. Okazało się, że się umówił z osobą, która chce kupić działkę rolno-budowlaną.i Oczywiście musiałam szukać go..
Wczoraj.. wczoraj uznałam, że już najwyższa pora zabrać nadzieję B. na to, że coś między nami będzie. Ale widzę, że on nic nie rozumie.. Mówi, że nie ma nadziei, ale doskonale wiem, że tak nie jest... Czasem sobie myślę, że On mnie za bardzo zna. Wie w co uderzyć, żebym zareagowała. i Tak na przykład wie, że o wszystkich potrafię się martwić.. I tak napisał mi w nocy, że bardzo źle się czuje. Oczywiście zareagowałam. Czasem myślę, że moje dobre serce to wada a nie zaleta.
Pamiętam dużo. Pamiętam jak z Nim spędzałam czas. Jak chodziliśmy do parku.. na spacer.. Itd. To miłe wspomnienia, ale do wykasowania.
Skoro mieszkam z P. Skoro z Nim jestem to muszę starać się to jakoś wszystko naprawić. dlatego zdecydowałam się odrzucić B. Niech ułoży sobie życie i będzie szczęśliwy.
Muszę kończyć bo mój malutki koteczek nie daje mi pisać:P chce żeby go pieścić:P
Buźka!
Wczoraj.. wczoraj uznałam, że już najwyższa pora zabrać nadzieję B. na to, że coś między nami będzie. Ale widzę, że on nic nie rozumie.. Mówi, że nie ma nadziei, ale doskonale wiem, że tak nie jest... Czasem sobie myślę, że On mnie za bardzo zna. Wie w co uderzyć, żebym zareagowała. i Tak na przykład wie, że o wszystkich potrafię się martwić.. I tak napisał mi w nocy, że bardzo źle się czuje. Oczywiście zareagowałam. Czasem myślę, że moje dobre serce to wada a nie zaleta.
Pamiętam dużo. Pamiętam jak z Nim spędzałam czas. Jak chodziliśmy do parku.. na spacer.. Itd. To miłe wspomnienia, ale do wykasowania.
Skoro mieszkam z P. Skoro z Nim jestem to muszę starać się to jakoś wszystko naprawić. dlatego zdecydowałam się odrzucić B. Niech ułoży sobie życie i będzie szczęśliwy.
Muszę kończyć bo mój malutki koteczek nie daje mi pisać:P chce żeby go pieścić:P
Buźka!
środa, 23 września 2009
witam!
Witam na moim blogu!
O czym będę pisać? O moim życiu:) O planowanym ślubie. O sprawach na uczelni. Po prostu o wszystkim:)
O czym będę pisać? O moim życiu:) O planowanym ślubie. O sprawach na uczelni. Po prostu o wszystkim:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)